Fajnie jest wrócić. Serio. Ostatnie dwa dni spędziłam na przeglądaniu blogów, które przypomniały mi o moich "przygotowaniach" do wyjazdu do USA (tak właśnie spędza czas student przed sesją:-D). Decyzja o tym, że spróbuję po licencjacie już praktycznie zapadła. Co prawda przypadł mi również do gustu Wolontariat Europejski, ale bardziej prawdopodobne jest to, że pojadę do Stanów jako au pair.
Z majówkowego wypadu do Budapesztu wróciłam zadowolona. Oczywiście, nie obyło się bez niespodzianek w stylu "mrówki w pokoju" czy "wielkie czarne pająki skrywające się pod łóżkiem". Mimo wszystko wypad zaliczam do udanych. Zdjęciami oczywiście się podzielę, jak znajdę chwilę wolnego.
W moim życiu zachodzi trochę zmian. Już za kilka dni przenoszę się do mieszkania cioci, która razem z rodziną wyjeżdża na cały rok do Afryki. Będę miała tylko dla siebie ponad 80 metrów kwadratowych chyba, że znajdę sobie współlokatorkę:-D Dodatkowo podczas piłkarskiego sezonu odwiedzałam cyklicznie puby, oglądając mecze Manchesteru United z nowymi znajomymi. Tak więc towarzysko trochę się rozwinęłam:-D
Obecnie zbliża się najcięższy okres zwany potocznie sesją. Mam trochę egzaminów, dalej ciągnie się za mną niezaliczone prawo, ale myślę, że dam radę bez wrześniowej sesji poprawkowej. Coraz częściej myślę co z magisterką i stwierdzam, że swojego doradztwa raczej nie pociągnę. Prawdopodobnie będzie to coś orientalnego. Może nawet arabistyka, która chodzi za mną jak cień.
Znów ciągnie mnie by gdzieś wyjechać. Mój budapesztański kompan chwilowo się na nic na pisze, a ja poleciałabym gdzieś we wrześniu. Niekoniecznie na długo. Mogą być 3 intensywne dni. Londyn, Lizbona, Madryt, Paryż, Wiedeń, Wilno. Jeszcze nie wiem. Wręcz koczuję na wszystkich możliwych stronach, szukając tanich lotów, przejazdów i pomysłów na krótki wypad. Może do września się określę.
Jedno mogę obiecać - wrócę niedługo. Dłuższych przerw więcej nie przewiduję:-)
Do usłyszenia wkrótce!!!!:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz